Za kulisami
Meg Ryan jako pierwsza została zaangażowana do pracy nad filmem. – Dla publiczności Meg była roztrzepaną aktorką komediową – opowiada Taylor Hackford. – W rzeczywistości to poważna i inteligentna kobieta. Wysłałem jej oryginalny tekst artykułu. Spodobał się jej od pierwszej chwili, choć zdawała sobie sprawę, że nie nakręcimy filmu na podstawie artykułu prasowego. Po przeczytaniu pierwszej wersji scenariusza Tony’ego była wyraźnie podekscytowana i zadawała dużo konkretnych pytań dotyczących swojej postaci. Po upewnieniu się, że jej sugestie znajdą się w ostatecznej wersji, postanowiła podpisać kontrakt.
Obsadzenie Russella Crowe w roli Terry’ego Thorne’a okazało się dużym wyzwaniem. – Dowiedziałem się, że ukończył prace nad dwoma filmami, których wtedy jeszcze nikt nie widział – wspomina reżyser. – Mam na myśli „Informatora” i „Gladiatora”. Zadzwoniłem do reżyserów filmów i poprosiłem o dużą przysługę. Chciałem, aby dopuścili mnie do swojego studia i pokazali efekty nieznanej jeszcze publiczności pracy Russella. Byłem mile zaskoczony.
Na realizację scen rozgrywających się w Czeczenii wybrano Polskę, ponieważ filmowcy mogli także liczyć na pomoc ze strony wojska. Ośrodek produkcji znajdował się w Poznaniu, mieście, które znajduje się na szlaku Paryż-Berlin-Moskwa. Sceny były realizowane na terenie wojskowym, 30 minut drogi od miasta. Polska armia udostępniła ekipie rosyjskie czołgi oraz personel, którego członków obsadzono w rolach rosyjskich żołnierzy. – Dzięki temu, że Polska utrzymuje dobre stosunki z Czeczenią, mogłem zaprosić autentycznych Czeczenów do zagrania ról buntowników – zauważa Taylor Hackford. Realizacja kluczowej sceny pochłonęła 9 dni pracy.
Dla producentów najbardziej logicznym krokiem wydawało się rozpoczęcie realizacji w Wenezueli, gdzie istnieje odpowiednia infrastruktura. Taylorowi jednak zależało na Ekwadorze. – Leży na równiku w sercu Andów i jest jednym z najbezpieczniejszych państw na tym terenie – przypomina reżyser.
Ekipa filmowa zadomowiła się w Quito, stolicy państwa położonej na wysokości 2.850 m n.p.m. W ostatniej scenie filmu zobaczymy Cotopaxi, najwyższy na świecie aktywny wulkan o wysokości 5.897 m n.p.m. – Wszystko mnie zaskakiwało – opowiada Meg Ryan. – Podróże po dżungli, zapachy, wulkany.
– Kiedy Meg Ryan spaceruje po targu w Tecala City, faktycznie jest na La Ofilia w Quito otoczona prawdziwymi andyjskimi Indianami – wspomina reżyser. – Wszystko wygląda naturalnie, ponieważ to jest rzeczywistość. Kiedy Russell czołga się przez gęste morze drzew, jest mokry i cały w błocie. Tak to wyglądało. Nie bez powodu nazywa się to dżunglą.
Warunki pogodowe, jakie towarzyszyły produkcji zmieniały się drastycznie, od dużego mrozu po trudny do zniesienia upał. Dodatkowym utrudnieniem była groźba choroby wysokościowej, kiedy ekipa przeniosła się w Andy. Na pewnym etapie niemal 30 osób musiało przerwać pracę na planie ze względu na brak tlenu na wysokości ponad 4.240 m n.p.m.
– Wszyscy próbowali zaadaptować się do panujących tam warunków – mówi Charles Mulvehill, producent. – W Ekwadorze spadły deszcze, jakich ludzie nie widzieli tam od przeszło 50 lat. W konsekwencji mieliśmy kolejny twardy orzech do zgryzienia w postaci obsuwających się potężnych połaci ziemi, które odcinały drogę na plan filmowy.



